9-03-17
Powiat chojnicki. Burmistrz Arseniusz Finster obiecał pomoc w sfinansowaniu zapłodnienia In vitro
Chojniczanie pokazali rządzącym z PiS czerwone kartki. Mają dość wprowadzanych zmian w różnych dziedzinach życia

Nie tylko kobiety zebrały się wczoraj (8.03) na Starym Rynku w Chojnicach, by walczyć o swoje prawa. Byli też panowie, którzy solidaryzują się z paniami i również mają dość zmian, które fundują im rządzący.

Kilka osób zabrało wczoraj głos podczas chojnickiej odsłony Międzynarodowego Strajku Kobiet. Panie w Chojnicach apelowały w imieniu swoim, swoich bliskich i milionów Polek o poszanowanie ich praw, o szacunek i wolność wyboru. Nie chcą, by za nie decydowali miernej reputacji politycy PiS czy kościół. Kobiety chcą same decydować, chcą też jasnej i uczciwej edukacji. 

– Skończyła się zgoda na lekceważenie zdrowia, życia i godności kobiet – powtarzano. Zebranie otworzyła organizatorka Karolina Ziółtkowska. Głos zabrało kilka kobiet, które wyraziły sprzeciw wprowadzonym już zmianom przez Prawo i Sprawiedliwość, ale i dalszemu zmniejszaniu roli kobiety w życiu i nierównego traktowania ich z mężczyznami. – Rządzący wypowiedzieli kobietom wojnę. Zabierają nam nasze prawa, niszczą szkoły, media i przyrodę, a wszystko to rozgrywają za zgodą kościoła – mówiły panie.

- Jestem tu, bo myślę i czuję – podkreślała Teresa Ziółtkowska, która solidaryzowała się z kobietami bitymi i cierpiącymi w czterech ścianach swoich domów. Głos zabrała też Bożena Stępień. Z głośników puszczono haniebne wypowiedzi Janusza Korwin - Mikkego.  Mówiono też o fatalnych decyzjach ministra zdrowia i jego cynicznych wypowiedziach chociażby w kwestii zgwałconych kobiet, którym nie przypisałby tabletki.

Zbierano podpisy przeciwko planowanej przez rząd reformie edukacji. Jednak kilkanaście dni temu z ust chojnickiego przedstawiciela partii rządzącej Aleksandra Mrówczyńskiego padła już deklaracja, że będzie głosował przeciwko referendum w tej sprawie. Można więc zapytać, gdzie tu obietnica poważnej dyskusji z Polakami?

Brawa zebrał natomiast burmistrz Arseniusz Finster, który obiecał chojnickim rodzinom, które mają problem z założeniem rodziny, że jeśli zgłoszą się do niego, to będą mogły liczyć na pomoc w sfinansowaniu zapłodnienia In vitro. To nieoczekiwana, ale ważna dla wielu rodzin deklaracja.

-  Dzieci z In vitro nie są gorsze, jak próbują mówić niektórzy. Jeśli w Chojnicach będzie kilka rodzin, które takiej pomocy potrzebują, proszę, aby się do mnie zgłosiły – powiedział burmistrz. Przy okazji wyraził swój sprzeciw do zmiany ustroju państwa. – Dzieje się to na naszych oczach, ale bez naszej zgody. Wygranie wyborów nie upoważnia rządzących do tego – mówił Finster.

Kilka razy odśpiewano też hymn tych, którzy nie zgadzają się z tym, w jakim kierunku podąża teraz Polska., Pytanie tylko, czy podąża, czy tak naprawdę się cofa… Na zakończenie zebrani wyciągnęli czerwone kartki dla rządzących.

Tekst (olo)
Fot. (m.n.)

 


Materiały umieszczone w portalu Wizjalokalna.pl chronione są prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z materiałów w całości lub fragmentach, dalsze ich rozpowszechnianie bez zgody pisemnej redakcji portalu Wizjalokalna.pl, jest zabronione.