2-03-18
Czersk. Wyjaśnienia pracownika i burmistrza – poniżej
Mieszkaniec: Nie można tak sobie, lekką ręką,
usuwać drzew, których jest coraz mniej,
a smogu i zanieczyszczeń w centrum coraz więcej


Jerzy Chirek, mieszkaniec Czerska, jest miłośnikiem przyrody. Jak sam mówi, nie może przejść obojętnie, gdy wycinane są kolejne drzewa w centrum miasta. Teraz po raz kolejny interweniuje.

- Kilka dni temu wycięto cztery okazałe drzewa przy ul. Dr Zielińskiego. Drzewa były duże, w mojej ocenie nie nadszedł jeszcze ich kres - przetrzymały ubiegłoroczną nawałnicę, były przycinane i wypuszczały nowe pędy.  Kolejne dwa okazy znajdujące się w pobliżu są zaznaczone farbą i przeznaczone do wycinki. Apeluję do naszych władz, aby konsultowały ze społeczeństwem wszelkie ruchy mające na celu usunięcie drzew w mieście. Nie wiem co się dzieje w naszym Czersku, ale naprawdę nie można tak sobie, lekką ręką, usuwać drzew, których jest coraz mniej, a smogu i zanieczyszczeń w centrum coraz więcej – mówi Jerzy Chirek.

Dowiadujemy się w urzędzie miejskim, że stosowną decyzję na wycięcie drzew wydał starosta chojnicki. Słyszymy, że wycinka pozostałych dwóch drzew zgodnie z decyzją będzie się mogła odbyć dopiero 16 października br., ponieważ firma realizująca zlecenie nie zdążyła wykonać prac do 28 lutego br.

- Wniosek o wydanie zezwolenia na usunięcie sześciu drzew, rosnących  w zadrzewieniu przydrożnym ul. Dr Zielińskiego w Czersku złożył Burmistrz Czerska do Starosty Chojnickiego - zgodnie z art. 90 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody. Przyczyną złożenia wniosku był stan fizjologiczny w/w drzew, które posiadały liczne i rozległe wypróchnienia pni. (Urząd Miejski w Czersku posiada dokumentację zdjęciową, potwierdzającą wymieniony stan drzew). Oględziny drzew przeprowadzone przez upoważnionych przedstawicieli Starosty Chojnickiego w obecności przedstawiciela Burmistrza Czerska potwierdziły zły stan sanitarny drzew, zagrażający bezpieczeństwu uczestników ruchu drogowego, jak i pieszym. Wobec powyższego Starosta Chojnicki decyzją OS.613.4.17.2017  z dnia 16 czerwca zezwolił Gminie Czersk, która jest właścicielem ul. Dr Zielińskiego na usunięcie 6 lip. Usunięcie przedmiotowych drzew nie ma na celu  usunięcia elementu zieleni z otoczenia, a jedynie wyeliminowanie bardzo realnego zagrożenia dla ludzi i mienia. Obowiązkiem właściciela drogi oraz drzew jest dbanie o bezpieczeństwo jej użytkowników – odpowiada Kazimierz Stoltmann, inspektor ds. ochrony środowiska i leśnictwa w czerskim magistracie.
Pracownik przedstawia również kilka zdjęć obrazujących stan drzewZOBACZ TUTAJ.

Burmistrz Jolanta Fierek informuje, że wnioski o usunięcie drzew są kierowane tylko w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa ludzi, a także gdy jest niszczona infrastruktura (nawierzchnia ulicy, chodniki). Włodarz podkreśla, że dba o przyrodę. Uważa pomysł mieszkańca w sprawie przeprowadzenia konsultacji społecznych przed wycinką za słuszny - wkrótce określi formę tego rozwiązania.

(red)
 

(Aktualizacja)
„Urząd Miasta wycina drzewa w centrum
W odniesieniu do wyjaśnień oraz powodów wycinki czterech z sześciu planowanych lip przy ul. dra Zielińskiego, pozwolę sobie na pewne tego poszerzenie i komentarz.

Owszem, lipy są stare, posiadające znamiona wieku, otwory po cieciach konarów, procesy próchnicze, etc. Jednakże te cechy nie są zawsze wystarczające, aby drzewo musiało być natychmiast wycięte. Każdy przypadek należy starannie zdiagnozować. Dlaczego np. Urząd Miasta nie korzysta z oceny w tej mierze z doświadczeń Nadleśnictwa, które jest przecież w granicach miasta, a którego szefem Rady  był przez lata  pan Nadleśniczy I. Bojanowski? Kto to jest zatem “upoważniony przedstawiciel przez Starostę” do oceny stanu drzew Czersku? Co reprezentuje w dziedzinie ochrony przyrody, doświadczenie?
Warto przypomnieć tu fakt dokonanej, już bez powoływania się na Starostwo/które często ma być pieczęcią i podpisem, oraz ma kończyć dyskusje i argumenty/ tzw. przecinki drzew, właśnie dokonanej na ul.dra Zielińskiego ponad 2-3 lata temu. Wtedy kosztem ok.8200zl. zdecydowanie podcięto wszystkie drzewa, ograniczając ich korony i rozwój. Czy wiec przez ten okres czasu, niewielki, drzewa tak podupadły, że trzeba je wyciąć? To raczej niemożliwe. Drzewa nie miały, /oraz te dwa pozostałe/ pęknięć wzdłużnych, głębokich,  także rozwiniętych konarów, rozległych na boki.
Przetrwały wszystkie siłę huraganowego wiatru, co jest dowodem na ich żywotność. Jest oczywiste, że siłą sprawczą wycięcia tych i innych, o czym niżej , jest pan K.Stoltman. Niezastąpiony orędownik “dbania o bezpieczeństwo użytkowników i dróg” w mieście. Niewątpliwa receptą na to jest wycinanie drzew. W skoroszycie kilka kartek papieru dot. wycinki, zdjęcia, proces zamknięty. Skoroszyt na półkę, drzewa wycięte. To jest ten tryb zadowolonego urzędnika.
Przykładem tej tezy niech będzie fakt następujący:
Na rogu ul. Lipowej i Jana Pawła II rosły trzy drzewa, w tym najbardziej okazały , ok.100letni dąb, najbardziej cofnięty od ulicy w kierunku teren zielonego. Dąb ten o obwodzie ok.8mb. posiadał  na 1/5 obwodu uszkodzenie w formie próchniczej jamy na wys. 1.20m od podłoża  i głębokości ok.40cm. O tym fakcie powiadomiłem p. K.Stoltmana  3-4 lata temu. Zignorował moje obawy i oświadczył, że nie wie jakie  należy podjąć działania, aby wstrzymać proces próchniczy wewnątrz dębu. Dąb przeżył atak huraganu w sierpniu bez utraty gałęzi, gdyż buł mimo opisanego wyżej uszkodzenia drzewem b. silnym. Ostatniego lata cały pokryty zdrowymi liśćmi, w koronie bez suchych gałązek. Pan K.Stoltman parę tygodni temu wydal nakaz ścięcia tego drzewa, co dokonano w 1,5 dniówki, piłując na kawałki cały wielometrowy log/kadłub ogromnego dębu. Działania tego Pana niosą zgorszenie, jest to asekuracja i strach. Argument, że tak wielki dąb o ogromnej koronie, o żywej strukturze kory, /mimo opisanego wyżej uszkodzenia/, przetrwał huragan, że jest to par exellence test na zdrowie i moc drzewa- to nie przekonuje specjalisty Urzędu. Czy naprawdę nikt nie zgłaszał protestów na fakt ścięcia tego drzewa? Jeśli i w tym wypadku Urząd odpowie, że decyzje wydało Starostwo, na wniosek i dokumentacje p. K.S. i przeprowadziło oględziny, wizje, etc., to nie chciałbym znać tego gremium. Robotnicy, pilarze mówili, że mógł co najmniej 10-20 lat jeszcze spokojnie rosnąc.  Czy za ten JEDEN fakt pan K. Stoltman nie powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności? Przecież zbliżamy się powoli do osobistej odpowiedzialności urzędników za popełnione błędy. Czy fakt wiatru o sile huraganu raz na kilka dekad ma powodować nerwowe ruchy i decyzje? Na cmentarzu, o ile wiem znacznie wyższe drzewa przetrwały, a tu tylko niskie i przycięte  stare lipy..  Według literatury dąb 100 letni jest jego okresem młodzieńczym. W wypadku głębokiej rany lub rozszczepu wykazuje dużą odporność, “bo jego drewno jest przesycone substancjami hamującymi  rozwój grzybów i mocno spowalniającymi procesy gnilne”. Sekretne życie drzew, Peter Wohlleben, str.78.

W praktyce, którą sprawuje p. K.S. wydawał właśnie “lekką ręką” pozwolenia na wycięcie np.4 zdrowych, 20 letnich modrzewi na prywatnej posesji w centrum , gdy właścicielom przestały się podobać. Ostatnio takie pozwolenie na świerk rosnący od lat naprzeciw SP no1, przy ul. Dworcowej. Czy takiego obrońcy przyrody nam potrzeba w Czersku?  Czy mało pisania i protestów słownych, aby coś w Czersku się zmieniło? Czy widzimy co się sadzi w zamian wyciętych drzew?

Niech przyjdzie tropikalne lato, wtedy może ktoś wspomni te i tamte lipy i cienie...

Jerzy Chirek”

 

 

 

 

 

 

 


Materiały umieszczone w portalu Wizjalokalna.pl chronione są prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z materiałów w całości lub fragmentach, dalsze ich rozpowszechnianie bez zgody pisemnej redakcji portalu Wizjalokalna.pl, jest zabronione.